MTA - Maryjna Teologia Artystyczna

Co to jest MTA, czyli Maryja teologia  artystyczna? ....



  Kobieta o artystycznej duszy....


Pragnę w tym miejscu przekazać Wam doświadczenia związane z tym fenomenem, jakiego sama doświadczam...



Może na początek, kilka słów o moim stanie tworzenia. dobrze?.... :-)

Kolor...kompozycja...co za wyzwanie...ukryć muzykę i poezję i filozofię w obrazie...co za wyzwanie... mam własną historię życia i twórczości, choć myśli wracają do uwielbianych mistrzów... mam własna manualność i spojrzenie na wszystko, co chciałabym oddać na zwykłej kartce papieru i najtańszym płótnie...Bóg jest najgenialniejszym artystą, jest Tym, który jest Wszystkim we wszystkim...cokolwiek porywa moją duszę do tworzenia, kończy się na pokornej myśli, że już wcześniej sam Bóg Ojciec to zaprojektował i przewidział w każdym calu. Jakie to piękne, jakie godne podziwu i zachwytu... jakie to niezwykłe, że pomimo tych "zastanych  projektów Bożych", On sam daje jeszcze mi tyle miejsca na tworzenie, na czerpanie z Jego genialnych źródeł...jakie to piękne...powstaje relacja:
BÓG  TWÓRCA - Małgorzata twórczyni...ile w tym miłości i wzajemnego podziwu :-) 


Kocham kolory, a szczególnie: pomarańczowy, ultramarynę, fioletowy, srebrny matowy, odcienie szarości, ekru, purpurowy, złoty jasny matowy, brązowy czekoladowy i brunatny, czerwony krwisty. Kocham kształty, a w sposób wyjątkowy: elipsę, okrąg, mandorlę (migdał), łuk, linię falistą. Posługuję się kilkoma auto-określeniami swojej twórczości malarskiej, a są to: soczystość, kapanie, ekstaza, namiętność, harmonia, zmysłowość, dopełnienie, delikatność, ognień, mistycyzm, czułość, psychodeliczność, prostota. W mojej twórczości posługuję się określeniem ikona współczesna, które dotyczy obrazów na których piszę konkretne teksty, myśli, pojedyncze słowa.  Czym jest moje malowanie i rysownie?... kim się staję?...czy będzie moja "sztuczka"?... w sensie dosłownym i metaforycznym?... Jedno wiem dzisiaj - pragnę "dogonić" kolor i kompozycję...pragnę być oddzielną droga tworzenia...nikogo nie powielać, nikogo nie naśladować...tylko...ODCZYTAĆ  PLAN  BOGA  DLA  MOJEJ  TWÓRCZOŚCI... tylko Bóg wie jak mam do tego podejść, bym kiedyś mogła powiedzieć: jestem...nareszcie jestem spełniona... :-) co mi zostaje?...słuchać Jego subtelnego głosu w głębinach własnej duszy i ufać Jemu i tworzyć z Nim!


Jak wygląda u mnie w praktyce tzw. stan tworzenia?.....
Hmmm...kiedy zastanawiam się nad nowym obrazem czy rysunkiem, powstaje w moim wnętrzu pierwsza myśl, jakiś zarys lub kształt, a wtedy zaraz po tym wytwarza się pewnego rodzaju  d y s t a n s...odczuwam go całą sobą...i w duszy i w sercu i w ciele....to takie słodkie i jednocześnie bolesne odczucie...ten dystans otwiera we mnie "nowe okno". W tym dystansie odczuwam pewnego rodzaju uniesienie, ekstazę, i uciążliwą po ludzku świadomość swoich ludzkich ograniczeń...jaką udrękę, która nieustannie mi przypomina, że TO  NIE  JA  SAMA  TWORZĘ,  ALE  DZIĘKI  ŁASCE  I  MIŁOŚCI  BOGA...i teraz w takiej chwili, tak pojęty bosko dystans, zamienia się w radość tworzenia i możliwość postawienia pierwszych kresek, położenia pierwszych plam barwnych...ten dystans jest mi tak bardzo potrzebny...przypomina mi wciąż o   p o k o r z e   wobec  GENIUSZU  TWÓRCZEGO  BOGA...ten dystans, przynosi mi w rezultacie ulgę, słodycz, błogość....gdy wyłaniają się poszczególne, konkretne treści mojego obrazu czy rysunku...tworzę całą sobą. Obraz to dzieło całej mojej istoty, to znaczy: zaczyna się na myśli i kończy się na myśli. Myśl początkowa to zarys tego, co chciałabym przedstawić...zaś myśl końcowa, to refleksja nad obrazem, krytycyzm, a w konsekwencji dalsze poszukiwania...Kiedy maluję i rysuję, nie potrafię i nie chcę widzieć oczyma wyobraźni, efektu końcowego...ON  SIĘ  WYŁANIA,  ON  SIĘ  PRZEKSZTAŁCA w trakcie pracy nad nim. Kiedy tworzę....  JA  ZNIKAM,  ZOSTAJE  TYLKO PRZESTRZEŃ  I  OBRAZ  I NAJWAŻNIEJSZE - OBECNOŚĆ  BOGA.... :-)




Akt zawierzenia artystów 
Maryi Matce Chrystusa - Najgenialniejszej Artystce

Maryjo, Matko mojego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa! Maryjo, Matko nasza! 
Z pokorą i ufnością oddaję Ci cały świat artystyczny, a zwłaszcza kobiety - artystki. Najlepsza Matko, nasza Królowo i Przyjaciółko, w imieniu wszystkich kobiet świata uznaję Cię teraz i na zawsze za Najgenialniejszą Artystkę i zawierzam Ci nasze drogi twórczości. Błagam, pomagaj! Żyj w nas jako kobieta i artystka, jako Nowa Ewa. Proszę Cię z całego serca, byś szczególnym okiem patrzyła na nasze słabości i uczyła nas tego czym jest prawdziwe piękno kobiety i autentyczny artyzm, którym każda z nas pragnie oddać chwałę Bogu Ojcu, ubogacać ten świat i rozwijać się indywidualnie. Maryjo, w każdym czasie chroń nas przed wszelkim złem, które niszczy prawdziwy obraz i podobieństwo Boga Ojca. Pozwól, o Maryjo chronić się zawsze do Ciebie, bo na tym świecie nie ma gdzie się schronić przed własnym egoizmem, złym wpływem świata i szatanem. Maryjo, ukaż nam kobieto-artystkom miłość Trójcy Najświętszej- wspólnoty osób obdarzających się miłością, abyśmy zachowując godność  i czystość serca dawały świadectwo o tej miłości wszędzie gdzie żyjemy, pracujemy i kochamy w każdym naszym powołaniu do jakiego przeznaczył nas Bóg Ojciec. Maryjo, w imieniu wszystkich kobiet świata opieram się na Twoich wszelkich zdolnościach twórczych, na Twoim nieskończonym artyźmie, 
a przede wszystkim na Twojej doskonałej miłości do Boga i ludzi przez Jezusa Chrystusa, w Duchu Świętym, przez św. Józefa, św. brata Alberta i wszystkich świętych i błogosławionych artystów z woli Boga Ojca. Amen

Dnia 12 kwietnia 2013 roku w mojej obecności akt ten został zweryfikowany przez ojca prof. Andrzeja A. Napiórkowskiego 

Małgorzata Ewa Tuszyńska, dnia 4 i 19 sierpnia 2012 roku Pańskiego
(4.0.12 - pierwsza sobota miesiąca)
(19.08.12 - rocznica objawień fatimskich)
*powyższa treść jest obecnie weryfikowana przez Kościół Katolicki w celu uzyskania imprimatur





TAJEMNICA MTA...

Wiele osób pytało mnie do tej pory czym, a właściwie kim jest MTA, skąd te tytuły projektów grupy PAN ....otóż odsłaniam już tajemnicę, dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą...MTA, to imię Najświętszej Maryi zawsze Dziewicy, oznacza ono Mater Ter Admirabilis, tłumacząc na polski: Matka Trzykroć Przedziwna. To właśnie Ona  jest źródłem powstania grupy i jej projektów, które Ona pomaga nam przygotowywać i realizować. Na Niej, najsłodszej naszej MTA zbudowałam i buduje grupę PAN i inne przedsięwzięcia i uważam Ją,
za najbardziej genialną Kobietę świata :-)








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz